Link :: 21.01.2005 :: 12:18
Witam wszystkich!

Własnie rozpoczynam pisanie bloga. Rany, mój pierwszy w życiu blog :):):). Mam nadzieje, że nie będzie nudny. Nie mam doświadczenia w pisaniu tego typu rzeczy, ale jestem dobrej myśli.

Piszcie co myślicie. THX. :)


Komentuj(1)


Link :: 21.01.2005 :: 23:40
Mam pecha do facetów.

Czy we mnie zawsze musi się zakochac jakiś kolega, który jest cudownym przyjacielem? A jeśli już tak sie dzieje, to czemu ja nie mogę się w nim zakochać, tylko oglądam sie za facetem, którego zdobycie wymaga o wiele większego wysiłku?
Ja nie wiem na czym to polega. Zawsze pociagają mnie faceci, którzy stanowią dla mnie zagrożenie. Czy ja się kidyś z tego wyleczę? Kiedy dojdzie do mnie, że chłopak, który nie szuka problemów, dobrze sie uczy i jest miły dla innych też jest fajnym misiem?
Mam nadzieję, że szybko.
Komentuj(2)


Link :: 22.01.2005 :: 13:19
Jestem niewyobrażalnie wściekła!!!

To totalna niesprawiedliwośc, żeby moja młodsza siostra za "zbrodnie", za którą ja zostałam uziemiona, nie dostała nawet delikatnej reprymendy.

Jak tu się nie wpieniać?! Niech to szlag trafi!

Chwilowo ne jestem w stanie nic więcej napisać, a takie miałam dzisiaj plany. Ehh...
No, ale to normalne, że jak w drewnianym kościele spada cegła to ja nią w łeb dostanę.
Komentuj(1)


Link :: 23.01.2005 :: 12:27
To dziwne...

Siedziałam wczoraj i przeglądałam fotografie z dzieciństwa. Stwierdziła, że byłam strasznie brzydkim dzieckiem i zastanawiam się jak to jest możliwe, że teraz wygladam jak wygladam, a nie chwaląc się nie można mi nic zarzucić. Obiektywnie rzecz biorąc jestem niezłą laską :).

Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu płakałam po nocach z rozpaczy, bo myślałam, że nigdy nie będę ładna. Teraz chce mi sie śmiać z tego w jaki sposób rozumowałam.
Myślałam, że jak będę ładna to wszystko będzie lepsze, ale to nie prawda. Ładne panny mają przerąbane i wbrew pozorom nie jest im łatwiej.

Dobra, może w kilku kwestach rzeczywiscie, np. wyrywanie facetów to pestka, ale co z tego, jeśli później okazuje sie, że to powierzchowne świnie. Ehh...

O brzydkliej dziewczynie nikt nie powie, że jest głupia, gdy nie będzie się na czymś znała, a przecież każdy ma prawo czegoś nie wiedzieć.
Laska, która nie grzeszy urodą nie usłyszy, że jest łatwa tylko dlatego, że kręci się przy niej więcej niż jeden chłopak. Hihi... Przy brzydulach takich w ogole nie ma :). Nie no, żartuję.

Jest wele sytuacji, w których mam dość stereotypowego myślenia o ładnych pannach. W końcu nie nasza wina, że jesteśmy atrakcyjne i się podobamy.

Jednak nie to jest najgorsze.
Osobiście najbardziej mnie wpieniają zazdrośnice. Tylko, że to jest temat rzeka i szkoda o tym gadać. Ehhh...

Komentuj(4)


Link :: 23.01.2005 :: 14:05
Mój ojciec jest podły!


W tej chwili ne nawidzę tego człowieka.
Siedzieliśmy całą rodziną przy obiedzie. Była miła atmosfera, rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Całkiem normalny niedzielny obiad. Tylko, że to nie trwało długo, bo mój "kochany" ojczulek wyskoczył z tekstem o miom "fagasie".

Wkurzyłam się niemiłosiernie, bo po pierwsze nie mam fagasa, a ten chłopak, o którym tak powiedział to mój przyjaciel. A to, że mnie przenocował po imprezie nie znaczy, że jest moim fagasem.

Poczułam się jak dziwka, którą nie jestem. Nie spałam przecież z tym, ani z żadnym innym chłopakiem. Tylko, że mojemu ojcu się wydaje, że jak dziewczyna jest ładna, to na pewno jakis facet ja wykorzysta.

Może ma racje. Jakiś facet może i tak, ale nie Łukasz. Jest we mnie zakochany i własnie dlatego nie pozwoliłby mnie skrzywdzić. Sam też nic by mi ne zrobił, chyba że bym chciała, ale wie, że dla mnie jest tylko przyjacielem.

Nic między nami nie było, a mój ojciec zachowuje się tak, jakby było inaczej. Czy on jest taki głupi czy tylko mnie nie zna? Nie wie, że mam swój rozum, swoje zasady?

szystkiego mogłam się w życiu spodziewać, ale nie czegoś takiego.

Komentuj(2)


Link :: 24.01.2005 :: 19:12
???

Siedze sama w ciemnym pokoju i słucham jak moi rodzice drą się na siebie. Mam to gdzieś, dla mnie mogą się pozabijać. Nic mnie to nie obchodzi.

Nie o tym chcę pisać, tylko o tym, że własnie sobe uświadomiłam jaką jestem kretynką.
Przeczytałam bloga jednego chłopaka i jest mi wstyd, że dzieciak ma więcej rozumu ode mnie. No w sumie już nie tak z niego dzieciak, ale i tak jestem starsza, co nie znaczy, że mądrzejsza...

Całe życie absorbują mnie sprawy, które tak na prawdze nie mają większego znaczenia ( włosy, makijaż, jakieś modne łachy ). Z resztą nie jestem wyjątkiem. Nikogo w dzisiejszych czasach nie obchodzi inny człowiek. Tak to już jest i nikt tego nie zmieni, Chociaż wielu to rusza to i tak tych wrażliwych na innych jest wciąż za mało.

Hmm...

Komentuj(4)


Link :: 25.01.2005 :: 17:31
Nudy na maksa.

Siedziałam sobie diś z mamą i trochę sobie pogadałyśmy. W sumie nic specjalnego, ale jej się wydaje, że ojciec żałuje tego co powiedział.
Może w tym momencie będę okrutna, ale niech cierpi. Powinien się najpierw zastanowić, a dopiero później wygłaszać komentarze na mój temat.

Zastanawiam się czy ten człowiek, którego nazywam ojcem w ogóle mnie zna. Czy on wie co ja lubię, czego się boję, o czym marzę?
Jakoś mi się nie wydaje. Żyjemy pod jednym dachem, a on nic o mnie nie wie. No może tylko tyle kiedy się urodziłam, jak mam na imię i do jakiej szkoły chodzę. No i ewentualnie wie, że nie jestem chłopcem tylko dziewczynka :).

Matko, to straszne i smutne za razem. Tyle, że ja już się tym nie truję. Niech sobie myśli co chce i nie obchodzi mnie to, że moja siostra zauważyła, że się czymś przejął. Na pewno nie mną. Ja go nie obchodzę...

Niech to szlag!!!
Jeśli mam to gdzieś, to dlaczego chce mi się płakać jak o tym myślę? Jestem idiotką!
Jakby nie było to mój ojciec i go kocham na swój pokręcony sposób. On chyba mnie też, tylko dlaczego nigdy tego nie okazuje?

Pamiętam, że tylko raz mi powiedział, że mnie kocha. Myślałam, że zapaści dostane z wrażenia :wink:.
Boshe, dlaczego ja nie umiem z nim rozmawiać? Kiedyś było inaczej...

Komentuj(1)


Link :: 26.01.2005 :: 10:46
Nie rozumiem!!!

Jestem tak zdezorientowana, że nie wiem od czego zacząć. Najlepiej od początku, tylko to trudne, bo na wstępie musiałabym stwierdzić, że jestem nieormalna. Przynajmniej tak się czuje od czasu gdy rozmawiałam z kumplem.
Chłopak się zakochał . Nie we mnie, dzieki Bogu. Nie zniosłabym kolejnej takiej akcji.

Rozmawialiśmy o tym jaki jest szczęsliwy. Grzesiek twierdzi, że do niedawna nie wedział, że to tak może wyglądać. Nie miał pojęcia, że bycie zakochanym czyni człowieka szalanie szczęśliwym, że uskrzydla.
Prawde mówiąc, ja właściwie też tego nie wiem. Wciąż tylko słysze, że czyjeś serce zabiło mocniej, że czuje niezwykła więź z innym człowiekiem, ale ja osobiście nie wiem co to znaczy.

Nigdy nie doświadczyłam tego uczucia i czuje się jak emocjonalna kaleka.
Nie wiem dlaczego własnie ja nie umiem pokochać.
Kilka razy myślałam, że jestem zakochana, ale zawsze okazywało się to krótką fascynacją, która mijała po tygodniu.
Wiem, że to być może nic takiego, że może nie spotkałam odpowiedniego człowieka, ale myśl, że tak może już zostać mnie przeraża.

Na Boga! Ja mam 19 lat. Jestem młodą, atrakcyjną dziewczyną, ale chyba pozbawioną jakichkolwiek wyższych uczuć. Nie rozumiem tego!!!
Pół nocy nie spałam starając sie w to zagłebić i nie doszłam do żadnych konkretnych wniosków. Moge powiedzieć tylko tyle, że patrząc na mnie widzi się dziewczynę, która bawi sie innymi. Tylko, że ja nie robię tego celowo. Nie chce nikogo ranić, a zawsze tak się dzieje. Zwłaszcza gdy ktoś chce, abym ofiarowła mu miłośc, podczas gdy ja mogę zaoferować tylko przyjażń...

Cholera! Nic, tylk jestem emocjonalnie upośledzona!

Komentuj(1)


Link :: 27.01.2005 :: 14:17
Prawda o życiu szarego człowieka.

Przeciętny śmiertelnik idzie przez życie niezauważony. Jest cieniem wśród wielu innych cieni, którzy egzystują z nim, a raczej obok niego. Nikt nikogo nie dostrzega i nawet nie zauważa, gdy znika.

Czy tak ma wyglądać moje życie? Jeśli tak, to ja go nie chcę. Oddam, zamienię, wszystko mi jedo. Nie chcę tak żyć. Po co? Żeby za kilka lat dowiedzieć się, że jestem marną namiastka człowieka, że się nie liczę, że nic nie znaczę?

Własnie takie myśli kłębia się dzisiaj w mojej głowie. Nie wiem skąd się wzięły. Wstałam rano, a one już tam były...

Być może popadam w stan depresyjny. Tak przynajmniej twierdzi moja mama, gdy zaczynam mówić w taki sposób. Za to moja kumpela uważa, że to strach przed maturą i przed tym co będzie później.
Mam nadzieję, że Ifonka ma rację twierdząc, że to minie, gdy zdam ten przeklęty egzamin. Jeśli zdam...

Komentuj(1)


Link :: 28.01.2005 :: 16:26
Houston, mamy problem.

Jak zwykle wpakowałam się w niezłą kabałę. :( No ale nie byłabym sobą, gdyby tak się nie stało.

Matko i co ja mam teraz zrobić? Chce się ze mną spotykać 2 fajnych chłopaków tylko, że ja ich traktuje jak kumpli.
No dobra, z jednym z nich się całowałam, ale to nic nie znaczy. Przynajmniej dla mnie, bo nic nie czułam. Było miło, ale nic nadzwyczajnego.

Wiem, wiem. Jestem podła. Tylko, że to nie moja wina. Tak sie po prostu dzieje. No, ale najgorsze jest to, że obaj są strasznie wrażliwi.
Chryste, czy ja zawsze muszę takich przyciągać? Jak takiemu powiesz, że go lubisz, ale niech na nic nie liczy, to się chłopak zamknie w sobie.
Właśnie dlatego ja wolę spotykać sie z facetem typu macho albo chociaż "zimny drań". Wtedy nie muszę się zatanawiać jak i co powiedzieć. Mówię to co myślę i jest ok, bo takiego to nawet nie ruszy, a przynajmniej nie da tego po sobie poznać i nie mam wyrzutów sumienia.

Nie jestem wredna, tylko bezpośrednia. Zawsze taka byłam i wszyscy o tym wiedzą. Nie powinni się do mnie garnąć uczuciowi chłopcy, bo takich tylko krzywdzę. Ehh...

Ja chcę drania!!! ;) Czy to tak wiele?

Komentuj(0)


Link :: 29.01.2005 :: 12:13
Szlag by to trafił!!!

Ferie sie kończą i juz w najbliższy poniedziałek będę musiała pomykać do szkoły :(. W sumie nie byłoby źle, gdyby nie wiązały się z tym przygotowania do matury i kilka innych spraw, których w szkole nie da się ominąć, choćby nie wiem co.
Mam tu na myśli spotkanie z jedną, a w zasadzie dwiema osobami, z których jedną lubię ( podoba mi się :) ), a drugiej nie ( chyba wiadomo o co biega ).

Acha, zapomniałabym wspomnieć o tym, że moja koleżanka, z którą zwykłam spędzać sporo czasu już chyba koleżnką nie będzie. Coś mi się zdaje, że rozpowiada o mnie niezłe bzdury. Zapomina jednak o jednej bardzo ważnej rzeczy. Ja znam wszystkie, a przynajmniej większość jej tajemnic, łączne z tymi, które wiążą się z jej chłopakiem i tym co działo się na wakacjach, gdy rodziców nie było w pobliżu. Hihi...

Oki, to może i jest podłe, ale jeśli ta cicha woda chce mieć ze mną do czynienia, to proszę bardzo. Ja przynajmniej nie udaję kogoś kim nie jestem. Nie wmawiam starszyźnie, że jestem "grzeczną dziewczynką", podczas gdy za ich plecami robie takie numery...
Swoją drogą, ja nie odważyłabym się kochać z chłopakiem pod dachem moich rodziców. Zwłaszcza z takim, którego znam niecałe trzy ( 3 ) miesiące.
Dla mnie pół roku to za krótko, no ale nie o mnie mowa.

W każdym razie mam nadzieje, że Aneta wykaże się odrobiną inteligencji i nie będzie mnie prowokować. Nie chciałabym być zmuszona do ostateczności, ale nie pozwolę, żeby ktokolwiek wycierał sobie mną gębę.
Nie żebym była złośliwa, ale ze mną się nie zadziera. Chyba, że ktoś chce mieć we mnie wroga, a nie polecam.

To by było na tyle, a teraz muszę wykonać kilka telefonów i sprawdzić, czy ktoś mnie nie podpuszcza.

Komentuj(2)


Link :: 30.01.2005 :: 14:29
*!!!*

Odczuwam jakiś nieuzasadniony niepokój. Nie potrafie tego wyjaśnić, ale to się po prostu dzieje. Siedze i mam wrażenie, że za chwile coś się stanie albo, że coś ważnego mnie ominie. Nie umiem tego wyjaśnić i bladego pojęcia nie mam skąd mi się to bierze.
Wstałam dzisiaj rano i wszystko było w porządku, aż tu nagle to draństwo spłynęło na mnie bez żadnej zapowiedzi.

Boję się, tylko nie wiem czego. Serce wali mi jak oszalałe. Na niczym nie moge się skoncentrować. Nawet taka banalna czynność jak słuchanie muzyki doprowadza mnie do stanu, kiedy cała drżę.

Nie jestem chyba obłąkana? A może jednak?
Czy to normalne, żeby dziewczyna w moim wieku miała takie stany lękowe?

To obłęd! Jasne, że wcześniej miewałam dni, kiedy czułam się podobnie, ale ostatnio to się za często dzieje. W ciągu ostatniego miesiąca miałam chyba 3 albo 4 "ataki" paniki. Najdziwniejsze jest to, że nie jestem histeryczką, panikarą czy kimś takim. Wręcz odwrotnie.

Matko, czy ja wariuje?

Komentuj(3)


Link :: 31.01.2005 :: 19:04
A ja pytam dlaczego?

Dlaczego przyjażń między chłopakiem i dziewczyną zwykle kończy się klęską? Mam na myśli to, że jedna ze stron tego układu zakochuje się w drugiej.
To mi się absolutnie nie podoba i nie zgadzam się na coś takiego. Kategorycznie odmawiam bawienia się w takie rzeczy!

Mam fajnego kolegę, który mógłby być moim najlepszym przyjacielem. Jesteśmy całkiem inni I właśnie dlatego tak uważam.
On jest zdyscyplinowany, opanowany, troche nieśmiały, cierpliwy itp. Taki mały raptus.
Natomiast ja jestem porywcza, konfliktowa i w ogóle straszna ze mnie jędza.
Świetnie się z nim czuje, bo wiem, że można na niego liczyć.
Tylko, że ( i tu jest problem ) on mi powiedział, że jestem dla niego kimś więcej niż koleżanką, że żywi do mnie głębsze uczucia...
Pytał mnie nawet co ja do niego czuję.
Nie chciałam go zranić, ale wiem, że i tak nie było mu za wesoło, gdy oświadczyłam, że jest dla mnie fantastycznym kumplem, ale nic poza tym.

Hmm... Dziewczyny pieją, żebym dała mu szansę.
Tylko po jaką cholere?
Przecież wiem, że nic z tego nie będzie, bo mimo to, że go lubię, to do siebie nie pasujemy. Takimi gierkami można tylko spieprzyć to co między nami jest, a szkoda by było.
Chłopaka łatwiej znaleźć niż przyjaciela.
Mam racje?

Komentuj(6)


 

[Księga gości]

 

2020
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

 

adres1
adres2
adres3

 

Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik