Link :: 02.03.2005 :: 18:13
Lenistwo nie popłaca .

Do nauki i innych związanych z nią rzeczy zawsze podchodziłam lajtowo, ponieważ nigdy nie miałam z tym problemów. Nie twierdze, że jestem jakimś pokręconym geniuszem, ale ocenki zawsze miałam dobre . Ostatnio jednak pokpiłam sprawe. Z angola, z którego jestem w czołówce ( jestem na pierwszym miejscu w klasie i wcale się nie chwale ) zarwalam 2. Wyobraźcie sobie minę mojej psorki, która pierwszy raz w życiu wstawiała mi dopuszczający. Dzisiaj natomiast dostalam, to znaczy jeszcze nie, ale dostane za dzisiejsza pracę 3, ponieważ nie chciałam sie przyłożyć . Poprawię to jednak jutro. Już przygotowałam projekt następnej pracy i jest git . Tylko ciekawe czy to uzna ta zaręcona kobiecina, która generalnie nie jest zła, ale może okazać się zołzą.

I jeszcze coś. Postanowiłam wybić sobie z głowy jednego osobnika, gdyż nie lezę tam gdzie mnie nie chcą. On chyba mnie celowo dręczy, bo wie ( nie mam pojęcia skąd, ale chyba wie ), że mi się podoba i nie mogę od niego ślepków oderwać. Pojawił się z nikąd w moim polu widzenia i męczył mnie swoim widokiem. Może to i nie było neprzyjemne, a nawet bardzo przyjemnie było na niego popatrzeć, ale co z tego? Popatrz, ale nie dotykaj, a ja właśnie chciałabym go dotknąć .
ŚWIRUJĘ PRZY NIM I TYLE! Ale damy rade! Damy?

Komentuj(2)


Link :: 02.03.2005 :: 21:14
Tragedia!!!

To nie do pomyślenia! Jak to sie mogło stać? Ja tego nie rozumiem!!! Jak w domu mogło zabraknąć swieżych cytryn !? Z czym ja teraz herbatkę wypiję? Jestem w ciężkim szoku. To się źle odbije na moim zdrowiu psychicznym . Już czuję jak z braku teiny i kwasu cytrynowego moje uzależnione od tych specyfików szare komórki dostają kręćka. To zjawisko położy się cieniem na całej mojej karierze, której jeszcze nie zdążyłam zrobić ( a przynajmniej nie na taką skalę jaką chciałam ).
heh .

A teraz coś ciekawszego .
Właśnie odkryłam, że otworzyli u nas w mieście salon z motocyklami. Kawasy, suzuki, choopery, co tylko chcecie. Dodatkowo można też zaopatrzyć się we wszystkie niezbędne akcesoria, czyli kombinezon, kask, rękawice ect. Jest po prostu wszystko czego dusza miłośnika tych pięknych maszyn może zapragnąć .
Jak znajdę chwilę czasu przejde się przynajmniej rozejrzeć . Na nabycie takiego cudeńka jak KAWASAKI NINJA jeszcze mnie nie stać i pewnie jeszcze przez jakiś czas nie będzie, ale wystarczy, że sobie popatrze .

Jestem przekręcona, ale ścigacze pociągają mnie bardziej niż faceci. Nie wiem czy z tego wyrosnę i nie obchodzi mnie to. To jest miłość z czasów, gdy byłam jeszcze smarkulą. Wój ( mój ojciec chrzestny ) przewiózł mnie swoją maszyna, której marki nie pamiętam. Tego się nie zapomina . Wrażenie nie do opisania . Ehh... Rozmarzyłam się .

Komentuj(3)


Link :: 03.03.2005 :: 15:53
Dlaczego to co dobre szybko się kończy ?

To jest absolutnie niesprawiedliwe! Według mnie przyjemność wynikająca z jedzenia ulubionych pierniczków ( właśnie mi sie skończyły ), z pocałunku świetnego chłopaka, z wakacji i z mnóstwa innych rzeczy powinna trwać przynajmniej tyle, by człowiek mógł sie nią nasycić.
W moim przypadku mogłoby trwać wieczność, ale kto by się tym przejmował .
To tyle jeśli chodz o ból związany z tym, że przedchwilą w otchłani zwanej moim żołądkiem zniknęło ostatnie ciasteczko w czekoladzie .

O.K.
Wiem, że zdążyłam to już powiedzieć milion razy, ale faceci sa jak sprzęt bez instrukcji obsługi. Nie można ich rozszyfrować i nigdy nie wiadomo o co tym ludzikom biega. WRRR!!!

I NIENAWIDZĘ JEDNEJ LASKI Z MOJEJ KLASY!!!
Nie zdążyłam jeszcze nikomu powiedzieć o bluzie, jaką widziałam na wystawie w moim ulubionym sklepie, a ona miała ją już następnego dnia!

W sumie ona jest spoko. Nie mogę na nią słowa powiezieć, przynajmniej teraz, bo kiedyś różnie bywało. Jestem jej nawet wdzięczna za to, że kiedy na imprezie troche przesadziłam z alkoholem i źle się poczułam, to tak jakby się mną zajęła. Czego ja od niej chce? W końcu nic takiego się nie stało .
JENY!!! To tylko dowodzi jaka jestem pusta i małostkowa. Muszę nad tym popracować .

Komentuj(1)


Link :: 04.03.2005 :: 17:22
Nienawidze:

1. dzieci, które bez przerwy drą te swoje małe buźki, wiecznie są zasmarkane, a gdy podrosną stają się rozwydzrzonymi bachorami, od których sympatyczniejsze są wrzody na tyłku!
2. deficytu słodyczy, ponieważ gdy wpadam w depresję, a ostatnio często mi się to zdarza za sprawą jednej osoby, której imienia nawet nie będę wymawiać, muszę przekąsić coś słodkiego na pocieszenie. ( dziękuję Bogu za to, że jeszcze jestem szczupłam , ale ten typ tak ma )
3. wrednych koleżanek, które są koszmarne z urodzenia, a nie dlatego, że coś się im zrobiło, chociaż czasami nachodzi człowieka chęć wyrządzenia im krzywdy .
4. i wielu innych rzeczy, które mnie irytują, ale nie są tak drażniące, jak te wyrzej wymienione.
Być może w przeciagu kilku dni ta lista się wydłuży, ale chwilowo trzymam się tej wersji .

A co u mnie?
Już w tę środę odbędzie sie próbna matura z polaka, a w czwartek z wybranego przedmiotu. Już sie ne mogę doczekać . ( AKURAT! )
No, a w szkółce poczułam się jakby ktoś przysunął mi cegłą w potylicę albo conajmniej pięścią w twarz, a wszystko to za sprawą zjawiska zwanego POJEDNANIEM. Kto to w ogóle wymyślił? Nie mówię, że to coś złego, ale w tym jednym, konkretnym przypadku to wręcz katastroffa ( te 2 "f" napisałam celowo ). Wrr!!! Wystarczy być blondynką ( sorry wszystkie blondyki, które nie są łajzami ), która robi słodkie oczka i wszystko takiej ujdzie płazem! Niech to najjasniejsza cholera strzeli! Już dawno nie byłam tak poirytowana jak wtedy, gdy to na własne, ciemne ( a nie jak u tych blond kretynek - niebieskie ) oczy zobaczyłam. Miałam ochotę kogoś uderzyć, a będąc osobą niesamowicie impulsywną nie mogłam tego nie zrobić, więc walnęłam kumpelę, którą i tak to bolało mniej niż mnie. Jej zdrętwiała ręka, bo nie chcący trafiłam w męsień , ale to mnie wbito niezatempreowany ołówek w plecy. Gdzie tam w plecy! Prosto w serce! W ten jak to się mówi kawał mięcha działającego jak pompka! Wrr!!!

Ale już mi lepiej. Nie ma to jak pożądna kłotnia z siostrą o byle co i paczka cukierków . No i przyjechał mój brat, więc czym tu się przejmować. Jak wstanie, bo aktualnie kima po długiej podróży, opowie co tam w wojsku słychać . Będzie ubaw jak zwykle, gdy mówi o tym co się tam wyprawia .

Komentuj(1)


Link :: 05.03.2005 :: 09:20
RATUNKU!!!

Wszyscy starają się mnie przkonać, że ta cała matura to nic takiego. Dziwne jest jednak to, że takie opinie wygłaszają ci, którzy juz mają ten koszmar za sobą.
Ja, niestety, mam wszystko przed sobą i już z tego wszystkiego śpie tylko 5 godzin, ponieważ szkoda mi na spanie czasu, który mogę przeznaczyć na naukę.
Niech będzie, że histeryzuję. Ok! Tylko nieh mi ktoś powie, jak tu nie histeryzować kiedy zdaje się maturę z trzech przedmiotów, a jakby tego było mało ma się przed sobą egzamin zawodowy z czterech, a ponadto jeszcze egzaminy na wyższą uczelnię.
I co teraz powiecie mądrale?
Nic takiego? No to spróbujcie opanować 7 podręczników w ciągu miesiąca. Wiem, że mogłam się zabrać za to wcześniej, ale jakoś tak się dziwnie składa, że pod presją szybciej się uczę, chociaż nie wpływa to zbyt korzystkie na mój układ nerwowy .
Jednak nie to jest najgorsze. Paraliżuje myśl o tym, że mogę temu wszystkiemu nie podołać, rozczarowując rodziców, którzy we mnie wierzą. Mama jest święcie przekonana, że zdam i to na oczeny raczej dobre.
A co będzie jak dostanę tróję, albo w najgorszym przypadku nie zdam?
Boshe jak ja bym chciała mieć to już za sobą.
Ehh... Powoli zaczynam wpadać w stan paranoidalny, ale to chwilowe. Przejdzie .

Komentuj(2)


Link :: 05.03.2005 :: 20:40
Zaczynam być już nudna .

Sorry wszystkich, którzy prawie usypiają czytając o tym, że zaczynam panikować. Przepraszam bardzo i obiecuję, że się postaram o tym nie pisać, przynajmniej w najbliższych kilku notkach.

OGROMNIASTE THX DLA CHLOPCZYSKA, KTÓRY STARA SIĘ MNIE PRZEKONAĆ, ŻE NIE MA CZEGO SIĘ BAĆ . JESTEŚ WIELKI .

A jeśli kogoś interesuję to, czy dziś działo się coś ciekawego, to z bólem serca ( mam nadzieję, że to nie ból przedzawałowy ) muszę wyznać, że poza przeczytaniem opasłego podręcznika i zaprzyjaźnieniem się z atlasem nic się nie wydarzyło.
Mnie osobiście też to dziwi, ponieważ zwykle mam o czym opowiadać. Zastanawiające, ale nie zamierzam się tym przejmować. ( Stres szkodzi na urodę. Podobno . )
Jak będzie trzeba, za chwilę stłukę starszego brata i temat na notkę gotowy .
Żartuję. Nie będę go biła, bo przyjeżdża raz na kilka tygodni i to tylko na weekend, więc ma ( tak jakby ) szczęscie, bo w normalnych okolicznościach... Z resztą nie ważne. Już i tak pewnie połowa ludzików, którzy choć raz tu zjrzeli, ma mnie za stukniętą paranoiczkę ze skłonnościami sadystycznymi, co tak na upartego nawet by się zgadzało .
Oki. Kończę, bo zaczynam świrować. Do następnej noty. Papsy .

Komentuj(2)


Link :: 06.03.2005 :: 15:45
GŁUPAWKA !

To sympatyczne zjawisko, objawiające się notorycznym śmiechem dopadło mnie dziś rano . Nie mogę przestać się nabijać. Wszystko mnie bawi. Zaraziłam też mamę, bo wciąż słyszę i widze jak trzęsie się ze śmiechu, gdy widzi tatę, którego ochrzciłam imieniem WINCYNTY ( to nie jest jego prawdziwe imię ). Co tu dużo gadać. Odbiło mi. Zawsze tak reaguję na stresowe sytuacje i sądzę, że to lepsze niż rzucanie czym tylko się da . Chociaż to też już kiedyś przerabiałam.

Narka, idę się głupio śmiać, bo mądre uśmiechanie się mi nie wychodzi .
Komentuj(0)


Link :: 07.03.2005 :: 12:45
MAM DOŚĆ!!!

Cały czas mam wrażenie, że jestem nie wystarczająco ładna, mądra, zdolna itd. Nigdy nie jestem z siebie całkowicie zadowolona, podobnie jek moi rodzice i rodzeństwo. Wiem to, chociaż nikt tego nie mówi wprost.
Zawsze jest coś co mogłabym zrobić inaczej, lepiej. Nie wytrzymuję tego ciągłego porównywania.
Powoli też zaczynam nietrawić swojej młodszej siostry. Ona to chodzący wzór cnót. Zawsze to ja jestem ta zła.
Ostatnio nawet zaczęło mnie wkurzać to, że jej szafa metodycznie wzbogaca się o jakieś modne łachy. To nic innego jak zazdrość, ale z jakiej paki ona ma mieć droższe i lepsze ciuchy ode mnie? Mam gdzieś to, że jestem pusta. Jestem i już!

Matka ciągle powtarza, że nie szata zdob człowieka i, że wygląd nie jest najważniejszy. JASNE! To po jaką cholerę10 razy się przebiera zanim gdzieś wyjdzie i dwie godziny stoi przed zwierciadłem, żeby zrobić sie na bustwo?
To obłuda. I tego też mam dość.

W szkole też nie jest źle. Średnia 4,2 to moim zdaniem dobry wynik, ale mój tata i tak zawsze twierdzi, że stać mnie na więcej. Wiem, że tak, ale czasem sie po prostu nie chce. Jestem młoda więc zamiast spędzać dnie nad ksiązkami, wolę gdzieś wyjść.
Przecież nie tylko ja tak robię.

Czasami chciałabym się położyc i już nie wstatć. Nie chodzi tylko o te durne ubrania i szkołe, ale o wszystko. Znajomi, dom i inne sprawy, o których zobowiązałam się nie pisać. Powiem tylko, że chodzi o faceta. Wszystko to mnie przytłacza. Czasami czuję się wręcz osaczona.
Dużo się teraz słyszy o nastolatkach, którzy rzucają sie pod pociągi, wieszają albo biorą jakieś prochy. Myślałam o tym, ale to nie rozwiązuje żadnego problemu. Co z tego, że pozbawie się życia, które nie należy tylko do mnie. Po mimo to, że chwilami nie nawidzę mojej rodziny, to nie chciałabym ich skrzywdzić, bo może by ich to jednak ruszyło. Chociaż, gdy ostatnio im wykrzyczałam, że nic dla nich nie znaczę, nie zaprzeczyli.

Tyle, że ja się nie dam. Mam doła jak diabli, ale jetem nie do zdarcia, jak twierdzą niektórzy moi znajomi. I jak to się mówi "CO NAS NIE ZABIJE, TO NAS WZMOCNI". I to się zgadza. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie.

Komentuj(1)


Link :: 08.03.2005 :: 08:27
***

Nie wiem, czy będę mogła coś napisać po południu, ponieważ najprawdopodobniej będę ostro zakówać do jutrzejszej próbnej matury z polaka. Dlatego piszę teraz...

Romantyzm! Pozytywizm! Młoda Poska! Dwudziestolecie międzywojenne! To obowiązujące mne epoki literackie. Nie jest tego wiele i lekturki nie są wcale takie najgłupsze. Może coś napiszę. Gorzej z gramatyką. Korki będę miała od przyszłego tygodnia , ale damy rade!
Z gegrą nie będzie już tak lekko. Ogólna nie jest zła, ale ta cała Polska... Co prawda dostanę atlas i rocznik statystyczny, a to podobno legalne ściągi , więc nie może być źle. No i mam cały dzień na naukę bo zrobiłam sobie wolne od szkoły , tylko dlatego, żeby się jeszcze pouczyć.

Ehh... Już nawet nie mam siły się przejmować. W najgorszym wypadku nie zdam matury, nie dostanę się na studia i pójdę kopać rowy.
Cóż za perspektywa .

Komentuj(2)


Link :: 09.03.2005 :: 14:03
Przeżyłam !!!

Własnie kilka minut temu wróciłam z próbnej matury z polaka i o dziwo żyję. Jestem z siebie nawet zadowolona bo nasmarowałam 8 podaniowych stron wywodu na temat buntu przedstawionego w literaturze i chyba nie jest najgorzej. Dopuszczający w każdym razie powinnam dostać .
Nie liczę na więcej, ponieważ sądząc po tym ile napisali inni to moja praca jest cieniutka, ale nie o to biega.
Chyba odzyskuję wiare we własne możliwości i w to, że ta cała matura nie jest taka straszna, chociaż moja koleżanaka miała krwotok z nosa dziś rano i musiała wziąc kilka tabletek na uspokojenie. Wygląda na to, że nie ja jestem ktrólową histeryczek .

Jutro gegra, ale chyba będzie dobrze. Już dziś jestem tak pozytywnie naładowana, że wydaje mi się, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Musze tylko uważać, żeby nie być za bardzo pewna siebie, bo to się zwykle kończy nie za ciekawie .
W każdym razie jest spoko. No prawie, ponieważ na sali, w której pisaliśmy było strasznie zimno i czepiła się mnie jakaś durna laska, ale jak zwykle pyskata autorka tej notki nie dała sobie w kasze dmuchać .

Wiadomość dla CHLOPCZYSKA: Mnie by wzieli do kopania rowów, bo ja mam talent . Pozdrawiam. Pap.

Komentuj(4)


Link :: 10.03.2005 :: 12:22
No i po strachu .

Na 2 miechy mam luz. Nie muszę sie martwić, że trzeba pisć jakieś próbne mtury, bo już mam to za sobą. Nie liczę na jakieś wszpaniałe efekty mojej pracy, ale dzis tak jak i wczoraj skończyłam prawię 1,5 godziny przed czasem i fajnie jest .

Jednak z jednego powodu zrobioło mi sie smutno, ale tylko troche. Chodzi o to, że chłopaczek który mi się podoba jest bardzo przywiązany do swojej panny. No w sumie może to i dobrze, bo ja i tak wyjadę z tej mieściny, więc nie warto się wiązać i bawić w takie rzeczy. Poza tym dziewczyna jest spoko. Zamieniłam z nią dziś kilka słow i byłabym niezła małpą, gdybym powiedziała, że nie da sie lubić. Jest całkiem sympatyczna i fajnie wygląda, a to się liczy i nie mam się co oszukiwać.

Podsumowując wszystko jest nienajgorzej. Da się z tym żyć, chociaż chwilami może być ciężko. Zwłaszcza dlatego, że czuję się ostatnio trochę samotna , no ale widocznie tak musi być.
Gdzieś przeczytałam, że "jednostki wybitne zwykle są wyalienowane", czy jakoś tak . Nie jestem wcale wybitna ( żeby nie było ), ale nie zmienia to faktu, że w 100% to nie pasuję do żadnej z grup, jakie się tworzą wśród moich znajomych.
( Czas na mały wywód )
Takie są fakty. Zawsze odstawałam i do chwili obecnej to się nie zmieniło. Czasami mi z tym źle, bo chciałabym należeć do jakiejś konkretnej grupy. Jednak tak się nie da.
Przykład:
Wyobraźcie sobie metalowca, który jest kujonem . Dziwne prawda?
Jedno wyklucza drugie. Tak właśnie jest ze mną.

Ostatnnio grałam z kumpelami w grę, polegająca na określeniu jednej osoby jednym słowem. Kiedy doszło do mnie, to żadna nie mogła znaleźć takiego określenia, które by do mnie pasowało.
Hmm... I co ja poradzę... Jestem nie do zdefiniowania .

Komentuj(3)


Link :: 11.03.2005 :: 16:31
Beksa .

Wczoraj w nocy ryczałam jak bóbr, a to wszystko dlatego, że jestem kretynką do n-tej potęgi. Zawsze mówiłam, żeby trzymać się od zajętych facetów z daleka, a co sama robie? Bujnęłam się w takim jednym, który nie jest solo.
Za to, w ramach rekompensaty, odkryłam w sobie talent liryczny.
Napisałam, pod wpływem tego uczuciowego coctailu, 7 wierszy. Nie twierdzę, że są wybitne. Uważam razczej, że to duby smalone, ale wczoraj takie gryzmolenie pomogło .
Z resztą pokażę je znajomym, którzy piszą tego typu rzeczy i zobaczymy co powiedzą . Kto wie, może kiedyś je tu zamieszcze .

Zostałam oskarżona o stereotypowe myślenie i troche mi przykro z tego powodu, bo kto, jak kto, ale ja nie myśle takimi kategoriami.
No, to tyle jeśli o to chodzi.

A co dziś? Wsumie miałam i wciąż mam kiepski dzionek. Kumpela zajarzyła o co chodzi i starała się nakłonić mnie do pogadania na ten temat, ale już tak ze mną jest, że wole to zdusić w sobie. W końcu mam co chciałam. Można powiedzieć, że na własne życzenie.
Na drugi raz zastosuję się do własnych rad i nie będzie problemu, a tym czasem zjem tone słodyczy i niestety nie zapije napojem wyskokowym, bo obiecałam już nie topić smutków w alkoholu, więc muszę się zadowolić łakociami .
Trudno. Zniosę to z godnością.

Komentuj(2)


Link :: 12.03.2005 :: 14:22
Już prawie jestem sobą .

Od kilku dni chodziłam troche rozdrażniona i czepiałam sie wszystkich o wszystko, za co bardzo przepraszam, ale to była spóźniona reakcja na stres .

Aktualnie się nudzę i myślę, że taki stan rzeczy utrzyma się do wieczora. W sumie dla mnie spox. Nie często ostatnio mam chwilę dla siębie .

A teraz można się śmiać i uważać mnie za totalną kretynkę, ponieważ chcę zakomunikować, że kocham filmy o wampirach.
Wczoraj obejrzałam KRÓLOWĄ POTĘPIONYCH i muszę powiedzieć, że ten film podobał mi się jeszcze bardziej niż WYWIAD Z WAMPIREM.
Zgoda, jestem nienormalna, ale uwielbiam ten motyw z wysysaniem krwi . Nie umiem tego określić, ale coś w tym jest.
Kurcze jeszcze raz bym sobie obejrzała moment, w którym wampirze ząbki wbijają się w szyję ofiary. Hmm... Ale nie krew jest w tym najważniejsza, tylko cała ta długowieczność, a ściślej rzecz biorąc nieśmiertelność.
Można się rozmarzyć .
Zaczynam gadać od rzeczy. No, ale trudno. Jedni lubią footboll, a ja lubię wampiry.
A teraz najśmieszniejsze. To się u mnie zaczeło, gdy będąc małą dziewczynką obejrzałam bajkę o KACZULI DRAKULI.
Zielona, krwiożercza kaczuszka. To było coś .

O.K., teraż można mnie mieć za czuba .

Komentuj(4)


Link :: 13.03.2005 :: 15:22
Kolejny ekscytujący dzień z cyklu UWAGA! UMIERAM Z NUDÓW.

Ale czy ja się skarżę? Ależ skąd. Gdzież bym śmiała mówić cokolwiek. Jestem wrecz zachwycona faktem, iż konam z nadmiaru nudy. To cudowne uczucie. Blee...

Za chwilę zwymiotuję! Cholerne niedziele! Co ja mam robić? Iść do kościoła i udawać, że te głupoty, które wygaduje klacha mnie ineresują? Nic z tego! Siłą mnie tam nikt nie zaciągnie. Z resztą nikt nie będzie nawet próbował po mejej ostatniej polemice z jednym przedstawicielem duchowieństwa.
Nie wdając się w szczegóły powiem, że nie ja wyszłam wytrącona z równowagi. Jak dla mnie, to było nawet zabawne .

O.K. O polityce i religii lepiej nie dyskutować, ponieważ łatwo w tej materii zranić czyjeś uczucia .

Może, żeby zbyt szybko tej znakomitej tudzież nawet interesującej notki nie kończyć, opowiem bardzo zabawna hstorię o tym jak to wczoraj jeden mój znajomy śmiertelnie sie na mnie obraził. Chłopak wyznał mi, że ( jakby to powiedzieć, żeby nie wyjść na degeneratke? ) odbył stosunek płciowy z jedna panna, która jak później stwierdził, wcale mu się nie podoba. Nie wiem na jaką reakcję liczył, ale w każdym razie nie spodziewał się chyba braku jakiejkolwiek reakcji. Był tak oburzony tym, że "nawet powieka mi nie drgneła", że jak juz wspomniałam, obraził sie na śmierć .
A ja akurat tak sie przejęłam, że chyba się pokroje . Dobre sobie. Mnie nawet ulżyło, że ne będe się wiecej dowiadywać o żałosnych szczególach z jego życia ( nie tylko intymnego ).

Widocznie nie jestem taką suką za jaką mnie niektórzy mają, skoro cierpliwie wysłuchiwałam frustrata, tylko dlatego, żeby nie robić mu przykrości tekstem w stylu "spadaj żałosny frajerze".
Czasami mam wrażenie, że jestem za dobra i niepotrzebnie lituję się nad sierotami, które nikogo innego nie obchodzą. Hmm...

Komentuj(1)


Link :: 14.03.2005 :: 16:23
Zazdroszcze mojej siostrze, że ma taka fajną siostre .

Załatwiłam razem z nią jej byłego chłoptasią, który opowiadał na jej temat rzeczy, które były absolutną bzdurą. W sumie obie rzadko się przejmujemy tym co o nas gadają, ale miałam okazję wykorzystać to co wiedziałam i przypomnieć niektórym, że nie jestem aniołkiem, choć może tak wyglądam . No, a poza tym brakowało mi tego typu rozrywki ( czytaj: NISZCZENIA FRAJERÓW ).
Teraz przynajmniej młoda będzie wiedziała, jak sobie radzić w takich sytuacjach, a jej ex-boyfriend na własnej skórze się przekonał, co zaczy zadzierać z moją siostrą .

Tyle jeśli chodzi o miłe wydarzenia dzisiejszego dnia. Teraz czas na zaskakującą i wprost niewiarygodną historię .
W sumie to świruję. Nic specjanego się nie wydarzyło. Chyba, że wezmę pod uwagę, że przeżyłam mały szok związany z osobą pewnego młodego mężczyzny. Ja mam na jego punkcie fioła, ale nie szkodzi. Do twarzy mi z tym .

Komentuj(2)


Link :: 15.03.2005 :: 19:06
!!! KOMUNIKAT !!!

Mam w nosie to, że niektórzy z was, a tacy też są, uważają to co pisze za jakieś totalne bzdury. Nie przejmujcie się. Połowa tego co tu czytam, też ma u mnie opinie absolutnego badziewia.

Komentuj(1)


Link :: 15.03.2005 :: 19:16
Mam już wszystkiego po kokarde!

To nie kolejna depresja czy jakaś inna paranoja. Ja po prostu już mam dość. Jestem wykończona fizycznie i psychicznie i nie wiem jak długo jeszcze tak pociągnę.
W sumie to nawet mi się nie chce, bo po co. I tak nic nie idzie dokładnie tak jakbym chciała. Właściwie ostatnio uświadomiłam sobie, że ja tak naprawde nie wiem czego chcę.
Mam wrażenie jakbym starała się zadowolić wszystkich wokoło, zapominając o sobie. Cały czas powtarzam, że jestem egoistką jakich mało, ale obiektywnie rzecz biorąc, niewiele rzeczy robię tylko i wyłącznie dla siebie.

Siedziałam w wannie i miałam ochotę się utopić. Jasne mogłam to zrobić, ale po cholere. Zamiast tego ryczałam, użalając się nad swoim życiem i nad sobą.

Moja kumpela powiedziała mi dzisiaj, że chciałaby zasnać i już nie wstać. Ja chyba też bym tak chciała.
Ostatecznie to nie byłoby takie złe.

Komentuj(2)


Link :: 19.03.2005 :: 14:08
Nie cieszcie się! Jeszcze nie skończyłam!

Była mała przerwa, ale to z przyczyn technicznych i nie tylko. Teraz już jest luz i będę w dalszym ciągu prowadzić blogasa, czy się wam to podoba czy nie .

Byłam gdzie miałam być! Rozchorowałam się i zarządziłam kilka podstawowych, ale diametralnych zmian w moim life.
Fajnie jest. Troche ryzykuję, ale "kto nie ryzykuje, ten nie ma".

Chwilowo to tyle. Więcej nie mam do powiedzenie, ale to sie niedługo zmieni .
Komentuj(6)


Link :: 20.03.2005 :: 14:56
WARA!!!

Pokręcone, zasmarkane berbecie niech trzymają sie od mojego bloga z daleka! Nie życzę sobie informowania mnie o jakimś tam konkursiku na najlepszego bloga, bo mam to najzupełniej w czterech literach! Pierwsza to D, a ostatnia to A.

A u mnie wszystko jest fantastycznie . Lepiej być nie może. Tylko żyć nie umierać.
To nie zgryw. Życie jest do bani i nie ma co tego ukrywać , ale drugiego mieć nie będę, więc postanowiłam wykorzystać to, które mam tak jak tylko potrafię najlepiej .
Nie będę wdawać się w szczegóły, ponieważ połowa egzystujących ludzików i tak nie załapie o co biega.
Trudno. Podrosną to może coś im zaświta, a póki co niech żyją w "bezpiecznej" nieświadomości .

Komentuj(8)


Link :: 22.03.2005 :: 12:36
Złośliwa dziffka!!!

Jestem dziś troche chora i nie byłam w budzie, więc przyszła do mnie moja kumpela, która zerwała się z lekcji. Fajnie, że przyszła, ale po jaką cholerę przyprowadziła tę flądrę, której nie trawię. Wrrr...
Trochę się wkurzyłam i powiedziałam, że nie zaproponuję, żeby weszły, bo źle się czuję i takie tam. To bzdura, bo już mi lepiej, ale nie zapraszam ludzi, których nie lubię .
Jednak nie o tym chcę napisać. Codzi o to, że jako chory człowiek, a konkretniej - chora dziewczyna, nie robiłam dziś makijażu itd, bo po co?

Aneta już wiele razy widywała mnie bez makijażu i jest spoko, nie czepia się, a ta durna beka wyskakuje z tekstem, że ładniej mi jak jestem umalowana i że teraz wyglądam brzydko.
Po pierwsze to żadna laska nie wygląda bez make-upu tak dobrze jak z nim, a po drugie chory nie ma obowiązku dobrze się prezentować.

Wkurzyło mnie to trochę. Tak jakby ona sama wyglądała lepiej. Ona i z makijażem nie wygląda w połowie tak dobrze jak ja. I mówię to bez złośliwości.
A poza tym, to jest zazdrosna, bo po mimo to, że strasznie duzą uwagę przywiązuję do wyglądu, to nie rwę sobie włosów z głowy, gdy ktoś zobaczy, że nie zawsze mam na sobie fajne ciuchy, na głowie twarzową fryzurkę, a na twarzy perfekcyjny makijaż .

Tak, to chyba o to chodzi, bo znam panny, które nawet nie wyjdą po chleb bez tuszu na rzęsach i szminki na ustach, a to jest po prostu chore .

Komentuj(5)


Link :: 22.03.2005 :: 17:19
Jestem geniuszem!!!

Dowiedziałam się jaką ocenę dostałam z matury z geografii i jestem usatysfakcjonowana .
Wziąwszy pod uwagę fakt, iż prawie w ogóle się nie uczyłam i nie bywam na fakultetach, to 3 to przyzwoita ocena.

Mama oczywiście twierdzi, że stać mnie na więcej, o czym sama wem, ale chwilowo to mi wystarczy. To w końcu tylko próbna matura . Do tej prwdziwej to się tak obkuję, że wszystko będę wiedziała i dostane conajmniej 4 .

I jeszcze coś .
Nie wiem czy już to pisałam, ale gostek, który mi się podoba przejawia symptomy podobnych do moich zainteresowań .
To nic takiego, ale miło pomyśleć, że mnie z nim coś ( chociażby pasje ) łączy . Hmmm...

Czasami już nic nie rozumiem z jego zachowania. Ale którego faceta da się zrozumieć, jak oni sami siebie nie rozumieją.
Niby takie z nich proste stworzonka, a bardziej złożona kobieca psychika nie może ich rozszyfrować.
Makabra , ale to właśnie jest takie fascynujące, czyż nie?

Komentuj(2)


Link :: 24.03.2005 :: 10:57


Zauważyłam z przerażeniem, że ostatnio odrobinę mijam się z celem. Założyłam tego bloga, aby dać upust moim myślom i refleksjom na różne, nie koniecznie interesujące innych tematy, a wygląda na to, że zrobił się z tego jakiś badziewski blog o niczym .

Nie zrezygnuję z niego, bo jednak napisałam w nim już trochę, ale chyba zastanowię się nad jego zawartościa i trochę nad tym popracuję.
Jasne, czasami napiszę, że jakiejś łajzy nienawidzę, że ktoś mnie wkurzył itd. Wolałabym jednak, żeby to niebyło tylko puste gadanie ( w tym przypadku pisanie ) o tym co zrobiłam dziś, a co zrobię jutro albo co kto i komu zrobił, chociaż z tego co zauważyłam to najbardziej ludzi interesują treści o zabarwieniu drastycznym tudzież nawet brutalnym, wulgarnym itp.
Zgadzam się, że fajnie jest poczytać coś takiego, a pisanie podobnych rzeczy, też nie należy do nieprzyjemnych, ale nie na tym rzecz polega.

Oczywiście! Każdy z piszących bloga chce, żeby jego notki czytało jak najwięcej innych blogersów i nie tylko. Przyznam się, że początkowo fajnie było zobaczyć, że ma się kilka komentarzy pod swoim wpisem, ale nie zależy mi na tym tak bardzo, żeby gryzmolić bez ładu i składu wszytko to, co mi przyjdzie do głowy...

Ten temat można jeszcze bardzo mocno rozwinąć, ale nie mam na to czasu i chyba chęci też nie, ponieważ nie zamierzam nikogo przekonywać do swoich racji. Niech każdy pisze co chce, bo przecież o to w tym wszystkim biega .

Komentuj(1)


Link :: 25.03.2005 :: 12:48
EPIDEMIA!!!

Zauważyłam wczoraj bardzo niepokojące zjawisko, które rozprzestrzenia się w tempie ekspresowym. Wszędzie gdzie bym nie poszła dostrzegam symptomy tej przypadłości. Obściskujące się pary, przytuleni do siębie spacerowicze i wiele innych przypadków dotkniętych tą chorobą zwaną ZAKOCHANIEM .

Dlatego lubię wiosnę i to chyba jedyny argument przmawiający za tą porą roku. Miłość kwitnie. To cudowne patrzeć, jak wszyscy wszyscy promienieją szczęściem . Człowiekowi się od razu lepiej robi i sam jest bardziej promienny .
Komentuj(1)


Link :: 26.03.2005 :: 12:49
CHłopak + dziecko...

Taki widok mnie po prostu rozbraja . To niewiarygodne, ale każdy facet, gdy bierze na ręcę brzdąca, choćby był nawet najwredniejszym z wrednych, w sytuacji kiedy to małe stworzonko ufnie się do niego przytula, staje się miekki jak z waty. Urocze, po prostu urocze .
Nie jestem specjalnie wrażliwa czy coś takiego, ale rozczulam się na samą myśl o czymś takim, że nie wspomne o tym, co się dzieje, kiedy widzę podobny obrazek. Cudowne...

Chyba najsłodsza rzecz jaką na oczy widziałam, to młody tatuś bawiący niemowlaczka. Po takim doświadczeniu sama nie mogę się doczekać posiadania maleństwa i patrzenia jak jego tatuś się nim zjamuje.

Oczywiście na coś takiego poczekam jeszcze conajmniej 5 lat, ponieważ przede mną studia, ale pomarzyć każdy może, prawda ?
Hmm...

Komentuj(0)


Link :: 26.03.2005 :: 19:10
Skandal !!!

Kilka miesięcy temu spotkałam się z pewnym chłopakiem, który jest nawet sympatyczny, ale całkowicie nie w moim typie. Ten właśnie koleś ostatnio dosyć często "plącze mi sie pod nogami", a do tego wszystkiego zaczyna mnie wkurzać.
Spotkaliśmy się kilka dni wcześniej i zamieniliśmy dwa słowa, może nawet całe zdanie. Dzisiaj się dowiedziałam, że chłopaczkowi może jeszcze nie przeszło, i że wygłasza na mój temat miłe, aczkolwiek drażniące mnie komentarze. Fajnie, że mu się podobam, że uważa, iż jestem ładna ( co wiem ), ale nie musi na mój temat gadać z tymi swoimi przygłupimi koleżkami, którzy mają więcej mięśni niż rozumu. Na domiar złego siostra podała mu mój numer, bo chce ze mną pogadać. Tylko zachodzi jedno podstawowe pytanie: "Czy ja chcę z nim gadać?".
Jasne, że mogę, ale drażni mnie decydowanie za mnie. Sama wiem komu chce poświęcić trochę czasu, a komu nie. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że mj numer miało tylko kilka osób, a teraz będzie go miał każdy kto chce i znowu będe musiała go zmienić. FUCK!

Komentuj(0)


Link :: 27.03.2005 :: 16:08
Kroi mi się romansik .

Jeszcze nie wiem co z tego wyniknie, ale mam nadzieje, że będzie to jakaś odmiana . Ostatnio nie za dobrze się działo jeśli chodzi o tę dziedzinę mojego skromnego życia, ale widzę, że nadchodzi przełom. Tzn. mam nadzieje, że to będzie przełom.

Wstyd się przyznać, ale nie całowałam się od jakichś 2 miesięcy . Prawdę mowiąc czuję, że już jestem na potężnym głodzie. Obawiam się jednak, że to nie jest korzystna sytuacja, ponieważ mogłabym chłopaka wystraszyć zbytnio przejmując inicjatywę.
W takim układzie będę zmuszona dostosować się do tempa jakie on narzuci, co szczerze mówiąc jest troche niezadowalające, gdyż mogę sę nie doczekać, będąc osobą strasznie niecierpliwą, a do tego obdarzoną niezłym temperamentem .

No trudno. Pożyjemy, zobaczymy, a póki co muszę przetrwać fazę wstępną, czyli tzw. niezobowiązujące flirtowanie, które doprowadza mnie do szewskiej pasjii.

Komentuj(43)


Link :: 28.03.2005 :: 12:02
KONTROWERSYJNY TEMAT ?!

Zauważyłam ostatnio, a może nawet nieco wcześniej, że teraz dzieci wiedzą więcej o pewnych sprawach niż ich starsi koledzy, bedąc w ich wieku. To w sumie mnie nie szokuje, ponieważ wiadomo, żyjemy w liberalnych czasach, gdzie rozmowy o seksie nikogo nie gorszą i ne wywołują fali oburzenia, gdy się ów temat podejmie. Już 13-latki doskonale orientują się w sprawach, związanych z płciowością.

Może dlatego tak bardzo razi mnie fakt, iż w czasach powszechnej świadomości, za jakie uważam wiek XXI wciąż niesamowicie popularnym zjawiśkiem jest zbyt wczesne macierzyństwo. Nikt bowiem nie wmówi mi, że 15-letnia dziewczyna zaplanowała, że zajdzie w ciąże.

Sorry, ale muszę się na ten temat wypowiedzieć, gdyż głupota ludzi, zwłaszcza tych młodych, po prostu wyprowadza mnie z równowagi, chociaż sama nie jestem staruszką.
Nie potępiam nikogo i nie osądzam, ale ludzie ( !!! ), jak można być takim idiotą, żeby nie wiedzieć, że jest coś takiego jak prezerwatywa, czy tabletki antykoncepcyjne albo inne środki zapobiegające ciąży.
Gdy rozmawiam z dziewczynami, które popularnie mówiąc wpadły, mam wrażenie, że rozmawiam z kretynkami, które nie dorosły do własnego wieku.( Mówię oczywiście o tych, które są zaskoczone faktem, że od stosunku płciowego bez zabezpieczenia można zajść w ciąże. Do tych, którym przytrafiła się przykra niespodzianka nic nie mam, ponieważ takie rzeczy się zdarzają. ) Jeśłi już chcą współżyć, to niech nie zdają sę na partnera i nieliczą, że on się zabezpieczy. Przecież same mogą o to zadbać. Echh...

Jestem kobietą i być może powinnam mieć dla nich więcej współczucia, jednak nie potrafię współczuć komuś kto nie ma za grosz rozsądku.

To tyle jeśłi chodzi o ten temat.
Natchnienia do napisania tej notki dostarczyła mi 16-latka, która niedawno dowiedziała się, że jest w ciąży...

Komentuj(2)


Link :: 28.03.2005 :: 19:14
Seks, prochy, alkochol i dobra zabawa!!!

To jedyne co teraz interesuje nastolatki. Zdarzają się wyjątki, ale jest to rzadkością.
Dzieciaki myślą, że to komuś imponuje i może niektórym rzeczywiście podobają się takie zachowania, jak z filmów o amerykańskiej młodzieży. Niezobowiązujący seks, nadużywanie alkocholu i trucie się prochami naprawde może być fajne, jeśli ktoś chce sobie zrujnować życie.
Jasne, że nie zawsze musi skończyć się tragedią. Prawde mówiąc o wiele cześciej kończy się na tym, że dzieciaki ( sory za wyrażenie ) nasrają sobie w życiorys, a to ciągnie się za nimi całe życie.

Osobiście znam ludzi, którzy wpadli w takie bagno. Jednak znam także takich, którzy zdołali się w porę wycofać, z czego się bardzo cieszę, ponieważ żal patrzeć na ludzi w miom wieku, którzy nie widzą już dla siebie przyszłości. Nie potrafią rzucić ćpania, albo są uzależnieni od alkocholu, bądz sprzedają się, żeby mieć na prochy.

Dlaczego o tym mówię?
Pojęcia zielonego nie mam. Może wzięło mnie na refleksie po rozmowie z koleżanką, która opowiedziała mi odziewczynie, którą widziała na jednej z dyskotek. "Wyglądała na kompetnie pijaną, a jakiś koleś namawiał ją, żeby zrobiła mu loda za drinka".
Tak wygląda nasza rzeczywistość.
Tylko wyć nad tym co się dzieje.

Komentuj(1)


Link :: 29.03.2005 :: 11:19
THX za komenty . Nie jest ich zbyt dużo, jednak satysfakcjonuje mnie ich treść, a nie ilość, ponieważ widzę, że niektóre problemy nie tylko mnie ruszają. Jeszcze raz wielkie dzęki i zapraszam do czytania. W przyszłości mam nadzieję poruszyć również inne poważne tenaty. Jednak nie ręczę, że to stanie się normą na moim blogu .
Papaty.
Komentuj(0)


Link :: 29.03.2005 :: 15:47
Rozmowy z facetami...

Takiego typu konwersacje zawsze sprowadzają się do jedego tematu, a mianowicie do tematu łóżka. Ja się nie dziwię, ponieważ każdy młody, zdrowy mężczyzna myśli o seksie przynajmniej kilka razy dziennie, ale kobiety też nie są gorsze.

Wracając jednak do tematu mężczyzn...
Rozmawiałam ze znajomym, który jest uroczym, dwudziestijednoletnim mężczyzną, o niesamowitym uroku osobistym. Dialog z nim to prawdziwa przyjemność .
Rozmawialiśmy o wszystkim, aż w końcu niepostrzeżenie wkroczyliśny w sferę tematów "dla dorosłych" ( co było jego inicjatywą ). Było zabawnie, ponieważ ów temat nie jest z gatunku sztywnych, więc troche się pośmialiśmy. Ni z gruchy ni z pietruchy wyskoczył z tekstem, że chciałby się ze mną kochać .
Rzecz jasna do niczego między nami nie doszło, ponieważ jesteśmy tylko przyjaciółmi. Chcę jednak uświadomić was o tym, że mężczyźni to stworzonka, które nie patrzą czy laska jest ich koleżanką, czy panną, z którą można zaliczyć kilka fajnych chwil. Rozmowy z facetami na temat seksu, czy spraw związanych z seksualnością, zawsze wywołują u nich myśl pt. "chcę się teraz kochać".
Oczywiście nie generalizuję i nie wrzucam wszystkich facetów do jednego worka. Mówię tylko co zauważyłam i co mnie bawi i intryguje za razem.
Jednak nie chcąc urazić żadnego z panów, którzy może są innego zdania powiem, że z kobietami nie jest tak całkiem inaczej. Nierzadko się zdarza, że kobietom takie same myśli przychodzą do głowy. Tylko, że między kobietami i mężczyznami istnieje pewna różnica. "Nie wszystko co ujdzie mężczyźnie, ujdzie kobiecie" dlatego płeć piękna o wiele częścij jest powściagliwa , chociaż i tutaj zdarzają się wyjątki.

Komentuj(12)


Link :: 30.03.2005 :: 17:22
Panny zwane "cichą wodą"...

Nie nawidze tego gatunku dziewczyn i chętnie bym wszystkie własnoręcznie wytłukła.

Sprawa przedstawia się następująco:
Jest sobie taka jedna panna, która w oczach wielu osób uchodzi za wzór wszelkich cnót, prawie świętą.
Wygląda niepozornie. Niczym się nie wyróżnia. Nosi okulary, nie jak denka od butelek, ale nie są też takie cienkie te jej szkiełka. Na codzień ubiera się raczej skromnie i nawet nie z obowiązującymi trendami. Po prostu jeansy i jakiś sweterek. Normalna panna.
Jednak to tylko pozory. Widziałam ją wieczorkiem. Laska jak nie ta sama. Makijaż ( raczej ostry ), odważne ciuszki i niczego sobie facet przy boku.
Nie jestem naiwna i nie wierze w ploty, ale jak sie widzi laske w jednoznacznej sytuacji, a później słyszy się o niej, że tą "jak chcesz to masz", to nie można nie uwierzyć.
Robi za pruderyjną cnotkę, którą gorszy rozmowa o seksie, a wieczorami sie puszcza.

Nienawidzę takich zdzir!!! Takie są najgorsze i niestety to nie jest pojedynczy przypadek. Jednak nie to mnie najbardziej wpienia. Chodzi o to, że te lafiryndy o mnie i moich koleżankach, a ściślej rzecz ujmując o dziewczynach, które chodzą na imprezy, fajnie wyglądają itd. mówią, że to my się ( wybaczcie mi ) kurwimy!!! Śmieszne, ponieważ część z nas to jeszcze dziewice. My może i balujemy, ale nie puszczamy się, gdy sie nadarzy okazja, myślac, że to się może nie powtórzyć!

Komentuj(0)


 

[Księga gości]

 

2020
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

 

adres1
adres2
adres3

 

Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik